Wstęp
Chatbot vs cyfrowy bliźniak vs agent — trzy różne zwierzęta. I co z tego dla Ciebie wynika.
Claude w praktyce — kurs cyfrowego bliźniaka. Konkretne narzędzia, konkretne pliki, konkretne efekty. Bez kursowego lania wody i bez „zrewolucjonizuj wszystko”.
Przejdź do kursu
ChatGPT to środowisko. Bliźniak to narzędzie. Narzędzie ma uchwyt, ostrze i instrukcję. Ten kurs uczy Cię tego drugiego — w ekosystemie Claude, bo tam najszybciej dostaniesz coś, co realnie umie udawać Twój głos.
Na koniec masz plik bliźniaka, który pisze maile, robi prezki, czyta skrzynkę, klika w przeglądarce i mówi po Twojemu. Nie w sci-fi. W Twoim Macu albo Windowsie, w piątek po południu.
# Kim jestem Marketingowiec B2B, 8 lat, branża SaaS. Mówię krótko. Hejtuję buzzwordy. Po polsku, Ty-form, bez emoji. # Co robisz dla mnie - pisz maile follow-up po spotkaniach - streszczaj długie briefy do 200 słów - gen 3 hooki na post LinkedIn # Czego NIE robisz ! nie zaczynaj zdań od „W dzisiejszych czasach” ! nie używaj słowa „synergii”, nigdy ! nie kłam, jak nie wiesz — pytaj
Chatbot vs cyfrowy bliźniak vs agent — trzy różne zwierzęta. I co z tego dla Ciebie wynika.
ChatGPT to ten kolega ze studiów, który pierwszy zaczął pić piwo. Claude przyszedł później, mówi mniej, ale jak coś powie — to się słucha.
Projekt w Claude jest jak teczka, którą zabierasz na każde spotkanie. Pokazujesz teczkę i jedziemy dalej.
Cztery filary — tożsamość, wiedza, styl, zadania. Brakuje któregoś i bliźniak leci na trzech nogach jak stół po sylwestrze u sąsiada.
Aplikacja desktopowa różni się od przeglądarki tak, jak warsztat od skrzynki na narzędzia. Tu wchodzimy do warsztatu.
Wpuszczanie agenta do przeglądarki jest jak wręczenie nastolatkowi kluczyków od auta. Może być wspaniale. Może też wrócić bez zderzaka.
Excel sam się nie obrazi, ale dział IT już tak. Integracje z M365 lubią się odbijać od polityk DLP jak piłeczka pingpongowa od ściany.
Photoshop kosztuje jak używana skoda, Figma wymaga doktoratu z linijki, a Canva przerabia każdy slajd na to samo wesele kuzyna Marka z 2017.
Bliźniak bez higieny jest jak akwarium bez filtra. Najpierw się robi mętno, potem zapomina się dokarmiać, na końcu nikt nie chce wchodzić do tego pokoju.
„Wydaje mi się, że działa” — tak ludzie mówią o swoim aucie tydzień przed tym, jak rozsypie się na autostradzie.
Pełen workflow tygodnia — od poniedziałkowego triage skrzynki do piątkowych postów. Bez magii, bez teatru, z prawdziwymi plikami.
Indywidualny bliźniak to rower. Zespołowy to tramwaj. Firmowy to autobus szkolny — jak ktoś źle siądzie, wszyscy potem mają złe wspomnienia.